Pozwólcie, że troszeczkę się Wam przedstawię. 🤍
Cześć, jestem Paulina i to ja stoję za projektem Spokojna Mama.
Jestem mamą. Taką jak Wy — z pięknymi momentami, wzruszeniami i ogromną miłością, ale też ze zmęczeniem, wątpliwościami, nieprzespanymi nocami i codziennymi wyzwaniami, o których często nie mówi się głośno.
I właśnie z potrzeby, żeby żadna mama nie czuła, że musi przez to wszystko przechodzić sama, powstała Spokojna Mama.
Ale zanim opowiem Wam o samym projekcie, chcę opowiedzieć trochę o sobie
„Zaufaj sobie. Naprawdę sobie poradzisz.”
Gdybym mogła wrócić do siebie z czasów ciąży, powiedziałabym sobie kilka rzeczy.
Nie musisz być idealną mamą.
Nie każda rada, którą usłyszysz, będzie dobra dla Ciebie i Twojego dziecka. Nie musisz słuchać każdego „musisz”, które pojawi się wokół Ciebie.
Nie panikuj przy każdym płaczu. Nie wszystko oznacza, że robisz coś źle.
Nie porównuj swojego dziecka do dzieci koleżanek. Każde dziecko jest inne. Ty też jesteś inna.
I nie musisz cieszyć się każdą chwilą macierzyństwa.
Możesz kochać swoje dziecko najbardziej na świecie i jednocześnie być potwornie zmęczona. Możesz mieć cudowny dzień, a następnego dnia mieć ochotę po prostu usiąść i nic już nie robić.
Możesz poprosić o pomoc.
Co więcej — warto poprosić o nią zanim będziesz na skraju wyczerpania.
Nie odkładaj siebie całkowicie „na później”. Twój dom nie musi być idealny. Twoje dziecko bardziej potrzebuje Twojej obecności niż perfekcyjnie posprzątanej podłogi.
I przede wszystkim — zaufaj sobie.
Będziesz wiedziała o wiele więcej, niż dzisiaj Ci się wydaje.
Będziesz mamą znacznie dłużej, niż będziesz „początkującą mamą”. I naprawdę sobie poradzisz. 🫂
Czasami nie potrzebujemy kolejnej kawy
Te słowa nabrały dla mnie szczególnego znaczenia niedawno.
Po dokładnie siedmiu miesiącach nieobecności zawodowej mój mąż wrócił do domu.
I dopiero pewnego dnia, kiedy wyszliśmy całą rodziną na spacer, dotarło do mnie, jak bardzo przez ostatnie miesiące żyłam w trybie przetrwania.
Każdego dnia sama z dziećmi.
W dzień i w nocy.
Z odpowiedzialnością za wszystko — za ich potrzeby, bezpieczeństwo, organizację, dom i wszystkie te małe rzeczy, o których nikt nawet nie myśli, dopóki nie musi ogarniać ich sam.
I wiecie co?
Tego dnia po raz pierwszy od dawna poczułam ulgę.
Nie dlatego, że nagle zrobiło się łatwo.
Nie dlatego, że przestałam być mamą.
Tylko dlatego, że nie musiałam już wszystkiego dźwigać sama.
Mogłam wyjść z domu bez tej ciągłej presji, że muszę być cały czas gotowa, czujna i odpowiedzialna za absolutnie wszystko.
Wiedziałam, że jeśli jedno dziecko zacznie płakać, drugie czegoś potrzebować, a ja będę miała ręce pełne — jest obok ktoś, kto może mnie wesprzeć.
I chyba dopiero wtedy zrozumiałam, jak bardzo byłam zmęczona.
Czasami nie potrzebujemy kolejnej kawy.
Kolejnej godziny snu.
Ani kolejnego:
„Dasz radę.”
Czasami potrzebujemy po prostu nie musieć dawać rady same. 🤍

Małe gesty, wielkie wsparcie
I chyba właśnie z takich doświadczeń zaczęła rodzić się Spokojna Mama.
Z potrzeby bliskości.
Z potrzeby wsparcia.
Z przekonania, że macierzyństwo nie powinno oznaczać całkowitego zapominania o sobie.
Bo mama też potrzebuje czasami usłyszeć:
„Widzę Cię.”
„Robisz wystarczająco dużo.”
„Nie musisz być idealna.”
„Możesz odpocząć.”
Dlatego zaczęłam tworzyć boxy pełne czułości.
Nie chciałam, żeby były tylko kolejnym zestawem rzeczy zapakowanych w ładne pudełko.
Chciałam, żeby za każdym takim boxem kryła się emocja.
Mały gest, który mówi: pomyślałam o Tobie.
Prezent, który przypomina mamie, że oprócz bycia mamą nadal jest sobą — kobietą ze swoimi potrzebami, marzeniami, emocjami i pragnieniami.
Boxy pełne czułości, które wspierają macierzyństwo, pomagają zatrzymać piękne wspomnienia i przypominają, że jesteś wystarczająca.
Bo czasami naprawdę nie potrzeba wiele.
Mały gest.
Kilka ciepłych słów.
Chwila dla siebie.
Ktoś, kto zapyta: „Jak Ty się masz?”
I właśnie dlatego tak bliskie jest mi hasło:
Małe gesty, wielkie wsparcie.

Spokojna Mama stała się moim kawałkiem świata
Jakiś czas temu rozmawiałam z kimś znajomym o tym, czym właściwie stał się dla mnie projekt Spokojna Mama.
I chyba pierwszy raz tak mocno uświadomiłam sobie, że przez ostatnie kilka miesięcy był dla mnie czymś więcej niż tylko pracą.
Stał się takim moim wentylem. 🌿
Małym światem poza codziennością.
Poza ciągłym „mamo”.
Poza byciem 24 godziny na dobę dla moich dzieci.
Bo oczywiście — kocham bycie mamą.
Kocham moje dzieci najbardziej na świecie i wiem, że ten czas jest wyjątkowy.
Ale jednocześnie odkryłam, że potrzebuję też czegoś swojego.
Miejsca, w którym mogę tworzyć, wymyślać, planować, pakować, uczyć się i po prostu być sobą — nie tylko mamą.
Ten stół w moim domu stał się ostatnio właśnie takim miejscem.
Tutaj piję zimną kawę, bo o ciepłej przy dzieciach można czasem tylko pomarzyć. 😉
Tutaj powstają kolejne pomysły.
Tutaj wieczorami, kiedy w domu robi się cicho, pracuję nad Spokojną Mamą.
I chyba właśnie ta przestrzeń, światło wpadające rano do salonu i świadomość, że tworzę coś własnego, daje mi każdego dnia ogromną satysfakcję.
To dopiero początek
Dzisiaj wiem, że Spokojna Mama jest dla mnie czymś więcej niż projektem.
To kawałek mnie. 🤍
To moje doświadczenia, moje macierzyństwo, moje zmęczenie, moje poszukiwanie równowagi i moja potrzeba stworzenia czegoś, co może dać innym mamom choć odrobinę tego, czego sama tak często potrzebowałam.
Spokojna Mama powstała z przekonania, że nie musimy być idealne.
Że możemy być zmęczone.
Że możemy prosić o pomoc.
Że możemy mieć swoje marzenia.
Że możemy kochać nasze dzieci całym sercem i jednocześnie potrzebować kawałka świata tylko dla siebie.
I że czasami największym wsparciem nie jest powiedzenie:
„Dasz radę.”
Tylko:
„Nie musisz robić tego sama. Jestem obok.”
Każdego dnia próbuję być lepszą mamą niż wczoraj.
I bardzo się cieszę, że mogę tworzyć Spokojną Mamę właśnie tutaj — pomiędzy codziennością mamy a marzeniem o czymś własnym.
Ta przygoda dopiero się zaczyna. 🌿🤍
A jeśli jesteś mamą, która czasami czuje, że trochę za dużo bierze na swoje ramiona — chcę Ci powiedzieć jedną rzecz:
Nie musisz być idealna.
Nie musisz wszystkiego wiedzieć.
Nie musisz zawsze dawać rady.
Jesteś wystarczająca.
I nie jesteś w tym sama. 🤍
